Hemp Juice CBD

Wiecie, że jestem całkowicie za holistycznym podejściem do wszystkiego i ze snem nie jest inaczej. Na dobry sen nie składa się tylko te 7 czy 8 godzin, podczas których śpimy i czas spędzony tylko w łóżku. Wierzę, że na wartościowy sen wpływa absolutnie wszystko, od momentu, w którym wstajemy, przez czynności, jakie decydujemy się wykonać jako pierwsze w ciągu dnia, po ilość ruchu, pracy czy rozrywki, jaką wybieramy danego dnia. 

Jestem osobą, która miała problemy ze snem odkąd pamiętam. Wysoka wrażliwość, podatność na stres, głębokie odczuwanie emocji – to wszystko sprawiało, że sen nie kojarzył mi się z odpoczynkiem, a raczej z walką o to, żeby zasnąć o odpowiedniej godzinie i zapewnić sobie wystarczającą ilość snu. W zeszłym roku powiedziałam „dość” i zaczęłam szukać sposobów, dzięki którym mogłabym spać lepiej. Dzisiaj się chętnie nimi z Wami podzielę. 

[post powstał we współpracy z Hemp Juice]

1. Zmiana trybu życia i pracy

Zdaję sobie sprawę, że to dla wielu osób abstrakcyjne, ale nie chciałabym pomijać tego punktu w moich rozważaniach o śnie. Zdałam sobie sprawę, że pierwszy moment, w którym wreszcie zaczęłam lepiej sypiać, to… Marzec 2020, czyli początek pandemii i pracy zdalnej. Stres, który towarzyszył mi przy pracy z biura, zupełnie zniknął. Zaczęłam zasypiać po przyłożeniu głowy do poduszki, wstawałam rano wypoczęta i pełna energii. Czułam się jak inny człowiek. Zmiana trybu życia, praca z domu, aż w końcu rzucenie etatu i przejście na własną działalność sprawiło, że nie stresuję się codziennie i w konsekwencji – lepiej śpię. Ten schemat widzę i teraz. Jeśli mam luz, mogę wstać następnego dnia o którejkolwiek godzinie i wiem, że sama ustalam reguły, wtedy śpię spokojnie. Jeśli muszę wstać wcześnie rano, boję się zaspać, jestem gdzieś umówiona lub muszę gdzieś pojechać – mam jak w banku to, że będę pół nocy przewracać się z boku na bok i pośpię co najwyżej przez 3 godziny. 

Nie twierdzę, że dla lepszego snu każdy musi rzucać etat. Twierdzę za to, że warto przyjrzeć się swojemu trybowi życia, pracy i obowiązkom i zastanowić się, czy jakaś zmiana może przynieść korzyść naszemu samopoczuciu.

2. Aktywność fizyczna

Bez sportu mój sen kuleje. Zresztą nie tylko sen – również cykl menstruacyjny, moje samopoczucie i dieta. Zauważyłam, że gdy w ciągu dnia pojawia się u mnie przynajmniej 30-40 minut trochę bardziej intensywnego wysiłku fizycznego, moje ciało i głowa są zmęczone w ten dobry, przyjemny sposób i zasypianie potem to pestka. Ja ćwiczę od lat pilates i to jest mój ulubiony sposób na zmęczenie się, wzmocnienie ciała i dobre samopoczucie. Joga i spacery towarzyszą mi na co dzień, ale w moim przypadku taki umiarkowany wysiłek to coś, do czego moje ciało jest przyzwyczajone. I chociaż z pewnością bez tych aktywności spałoby mi się gorzej, to jednak zauważyłam, że intensywniejszy wysiłek ma zdecydowanie większy wpływ.

3. Świeże powietrze

Kojarzycie to cudowne uczucie, gdy jesteście na jakiejś wycieczce lub wakacjach, cały dzień spędzacie na dworze (na przykład chodząc po górach lub pływając na kajakach), a wieczorem czujecie tylko przyjemne zmęczenie? W takim stanie śpi się praktycznie w momencie, gdy zamknie się oczy. I chociaż niestety na co dzień nie mogę sobie pozwolić na całodzienne wyprawy i przebywanie od rana do wieczora na zewnątrz, to jednak nic tak nie szkodzi mojemu nocnemu wypoczynkowi, jak siedzenie cały dzień w domu. Osobiście staram się codziennie przejść przynajmniej te 10 tysięcy kroków, ale jeśli się nie udaje, to staram się wyjść gdziekolwiek. Na kawę, do drogerii, do pobliskiego parku. Im więcej świeżego powietrza w ciągu dnia, tym lepiej – oto moja prosta zasada. 

4. Olejek CBD

Szczerze mówiąc, długo nie mogłam przekonać się do CBD – nie wiedziałam, o co ten cały szum, za co ta cena i czemu tyle się o tym mówi. Cóż, nie zrozumiałam, dopóki nie zaczęłam regularnie brać olejku CBD. Po tygodniu stosowania zaczęłam zasypiać, ledwo przylożylam głowę do poduszki. Gdy skończyła mi się buteleczka i nie zamówiłam następnej wystarczająco szybko, bo kilku dniach bez CBD znowu leżałam w łóżku, przewracając się z boku na bok i próbując zasnąć, nie czując senności mimo zmęczenia. CBD to jednak nie tylko sen – pomaga też radzić sobie ze stresem, lepiej się skupiać, być spokojniejszym i po prostu lepiej funkcjonować w ciągu dnia. Większa chillera = lepszy sen, wiadomo. Obecnie biorę CBD marki Hemp Juice i rano przyjmuję olejek Zen You, a wieczorem Night Drops z wyciągiem z passiflory, rumianku i melisy, żeby jeszcze łatwiej i przyjemniej wskakiwać do śpiulkolotu. 

Pssst, pssst. Jeśli chcecie wypróbować produkty Hemp Juice, to z kodem „LIVEBETTER15” dostaniecie 15% zniżki na zamówienie!

5. Brak ekranu przed snem

Zewsząd słyszę o tym, jak niekorzystne jest niebieskie światło dla naszych hormonów i naszego snu. Wszyscy specjaliści mówią, że każdy powinien już kilka godzin przed snem zrezygnować z używania ekranów, a już szczególnie osoby, które mają problemy z zasypianiem. Czy powstrzymywało mnie to przed scrollowaniem TikToka do późna? Bynajmniej. Dopiero gdy zauważyłam, że ostatnimi czasy prawie nie czytam książek, bo nie mam kiedy, zdecydowałam się zamienić wieczornego TikToka na książki. Cóż, jak można się spodziewać, wyszły z tego dwie korzyści: po pierwsze, naprawdę czytam ZNACZNIE więcej. I po drugie, jestem zdecydowanie bardziej wyciszona i senna. Minus? Od książek też trudno się oderwać i łatwo czytać je po nocach, a tutaj moja samokontrola czasem zawodzi ;).

6. Wieczorne rytuały


Ten punkt łączy się ściśle z poprzednim, bo to właśnie odłożenie komputera i telefonu przed snem sprawia, że mam czas i ochotę na moje wieczorne rytuały. Jeszcze parę miesięcy temu siedziałam i oglądałam filmiki na TikToku do ostatnich minut przed pójściem spać. Obecnie zmieniłam to niezdrowe przyzwyczajenie na nowe nawyki, które nie tylko mnie wyciszają, ale są też sposobem na wartościowe spędzenie czasu samej ze sobą. Zaparzam sobie ziołową herbatę na sen (tę z Napary od Sary) i biorę do łóżka kalendarz, Codziennik i książkę, którą obecnie czytam. Robię plan na następny dzień, potem wypełniam stronę w Codzienniku, a na końcu czytam książkę. Dzięki temu rytuałowi moje ciało wie, że czas na spanie, a ja się wyciszam, relaksuję i uwalniam mózg od dopaminy, którą zapewnia scrollowanie.
Kubek emaliowany DOM store

7. Rozluźnienie mięśni


Kiedyś myślałam, że to joga mi niesamowicie pomaga, jeśli chodzi o dobre zasypianie. Teraz nieco zmieniłam zdanie – nie tyle chodzi o jogę, co o rozluźnienie mięśni. Tu zdecydowanie intensywniej działa pranamat, czyli mata do akupresury, która naprawdę głęboko relaksuje i rozluźnia. No i bonus – lprzy leżeniu na plecach na pranamacie, czytanie lub scrollowanie jest niespecjalnie wygodne, więc po prostu zamykam oczy i skupiam się na swoim oddechu. Po 15 minutach takiej relaksacji ciężko mi otworzyć oczy i wstać z maty, bo już jestem w półśnie. 

8. Dopasowanie trybu dnia do swojego chronotypu


Myślicie, że będę pisać teraz o sowach i skowronkach? Otóż nie. Słucham ostatnio arcyciekawego podcastu Bezpiecznik autorstwa Jo Jurgi i w jednym z odcinków badaczka przedstawiła klasyfikację czterech chronotypów i uwaga – żaden z nich to nie sowa i skowronek. Mamy za to niedźwiedzia, lwa, wilka i delfina. 

Dlaczego to w ogóle ważne? Według Micheala Breusa, autora książki „Potęga KIEDY. Żyj w zgodzie ze swoim naturalnym rytmem”, poznanie swojego chronotypu sprawi, że poznamy również dystrybucję naszych hormonów w ciągu dnia. Dzięki temu możemy zaplanować dzień, który będzie dla nas o wiele bardziej produktywny, bo pora pracy, relaksu i snu wypadnie dokładnie wtedy, gdy jest na to najlepszy dla nas czas.

Wróćmy jednak do chronotypów. Po szersze opisy odsyłam albo do tego odcinka podcastu Bezpiecznik, albo do książki „Potęga KIEDY” – ja tylko zasygnalizuję tutaj najważniejsze cechy wszystkich typów, a dociekliwym polecam te dwa źródła.

Lew – budzi się naturalnie bardzo wcześnie, kochają śniadania i najbardziej produktywne są wcześnie rano. Zjazd energetyczny dopada je bardzo wcześnie i nie umieją w drzemki, dlatego wieczorem ten typ jest bardzo senny i wcześnie zasypia.

Niedźwiedź – to najczęstszy typ, bo dotyczy aż połowy społeczeństwa. Niedźwiedzie funkcjonują zgodnie z cyklem słonecznym, potrzebują 8h snu i są typem, który kocha drzemki. Najlepiej funkcjonują w godzinach późno porannych i wczesnopopołudniowych. 

Wilk – typ, który można porównać do tradycyjnie odbieranej sowy – najchętniej działają nocą, budzą się późnym rankiem. Ulubiony posiłek to późny obiad lub kolacja, a szczytowa forma w ciągu dnia to wczesne popołudnie i noc. 

Delfin – najrzadszy typ, i całe szczęście, bo nie zazdroszczę nikomu, kto nim jest. Delfiny często cierpią na bezsenność, śpią niespokojnie, krótko, rzadko przesypiają całą noc. Szczyt wydajności delfina to popołudnie, ale to typ, któremu zawsze towarzyszy zmęczenie.

Hemp Juice Night Drops

*

Na dzisiaj to by było na tyle! Czy macie jakieś swoje sposoby na dobry sen, których ja tu nie wymieniłam, a u Was się sprawdzają? A może któryś z nich jest u Was szczególnie skuteczny? Dajcie też znać, którym chronotypem jesteście – melduję się jako niedźwiedź! Do następnego!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*
*