Moje ulubione akcesoria selfcare

akcesoria selfcare

Tematyka self-care zawładnęła w ostatnich latach internetem. I dobrze! Całym sercem kibicuję trendowi, który sprawia, że jesteśmy bardziej świadomi siebie, dbamy o swoje ciało i ducha, wybieramy się na terapię. Uczymy się akceptować siebie, staramy się minimalizować stres, nie porównywać się z innymi. I chociaż, jak każdy trend, ten też może zmienić się w coś złego, to bardzo kibicuję jego założeniom. Jeśli śledzicie mnie na Instagramie, to wiecie, jak bardzo ta tematyka jest mi bliska. Postanowiłam więc zebrać tu dzisiaj akcesoria selfcare, które od lat mi służą i warte są polecenia.

View Post

Detoks od social mediów – przemyślenia i wnioski

detoks od social mediów

Ostatnie dwa tygodnie upłynęły mi pod znakiem całkowitego odcięcia od social mediów. Czy było mi trudno? Bynajmniej. Niespodziewanie zdarzyło się coś, co jeszcze niedawno było dla mnie zupełnie niewyobrażalne: spędziłam więcej niż dobę bez mediów społecznościowych i… nie tęskniłam. Ledwo zdążyłam zarejestrować, że minęły już dwa tygodnie bez używania Instagrama, TikToka i Facebooka, a mi do powrotu jakoś wcale nie tęskno. No, może trochę, ale wcale nie dla konsumowania treści, a raczej ich tworzenia. Tęsknię za dzieleniem się pięknem i wartościami, bez dwóch zdań. Nie brakuje mi za to chaosu, przebodźcowania, nawykowego scrollowania i bezmyślnego sięgania po telefon. Odkryłam za to dużo nowych aspektów życia, a także wróciłam do, zdawałoby się, zapomnianych pasji. Co więc dał mi detoks od social mediów i po co go w ogóle przeprowadziłam? Dowiecie się poniżej.

View Post

Odkrycia lutego – dobre książki, aktywności offline i polskie marki.

Jestem doskonale świadoma, że luty ciężko jest podsumowywać. Jego końcówka wstrząsnęła każdym z nas, a życie jakby się zatrzymało. Jednak życie cały czas toczy się dalej, niezależnie od tego, co się dzieje. Mam nadzieję, że nie będziecie mieli mi za złe wpisu i wspomnienia tego, co w lutym jednak było dobre i warte zapamiętania. Zapraszam Was na moje odkrycia lutego, w których znajdziecie dużo aktywności offline, tradycyjnie już polecenia polskich marek i jedną wyjątkową restaurację.

View Post

Jak być bardziej produktywnym? Moje 5 złotych zasad.

5 sposobów jak być bardziej produktywnym

Czy jestem najbardziej produktywną osobą na świecie? Zdecydowanie nie. Nie wiem nawet, czy w ogóle określiłabym się słowem „produktywna” lub „pracowita”. Przywykliśmy do tego, żeby naszą wartość mierzyć w ilości odhaczonych zadań, a mi nie do końca taki system odpowiada. Szczerze mówiąc, wolę spędzać mój czas na spacerach, robieniu na drutach i piciu kawy niż stricte pracowaniu. Są jednak takie momenty, kiedy muszę wziąć się w garść, otworzyć komputer, zrobić zdjęcia, nagrać video. Wykonać swoją pracę. I chociaż, jak już mówiłam, nie jestem osobą, której robota pali się w rękach, to zauważyłam, że mam jednak sposoby, żeby podnieść swoją produktywność. Jak więc być bardziej produktywnym? Pozwólcie, że się podzielę tym, co działa u mnie.

View Post

Na lepsze samopoczucie. 10 rzeczy, które sprawiają, że czuję się lepiej

girls camp

Luty. Kolejny miesiąc pod znakiem wiatru, deszczu, szarości, zmęczenia i tęsknoty za słońcem. Jest co prawda coraz lepiej (bo słońce zachodzi zdecydowanie później, pączki już pysznią się na drzewach, a nad naszymi głowami przelatują klucze ptaków), ale o dobre samopoczucie nadal trzeba troszczyć się dodatkowo. Latem nie musimy sobie często zawracać głowy tym, jak się czujemy, bo czujemy się po prostu dobrze. A zimą? To inna historia, szczególnie u jej schyłku. Aktywnie więc szukam sposobów, żeby te dni, które pozostały nam do wiosny, nie nadawały się tylko do kosza. Przedstawiam Wam listę rzeczy, które sprawiają, że od razu czuję się lepiej. Nic skomplikowanego, same drobiazgi, ale znacząco wpływają na to, jak przebiega mój dzień.

View Post

Odkrycia stycznia – polskie marki, selfcare i inne dobroci.

girls camp

Uważam, że najlepszą rzeczą w styczniu jest to, że już minął. Nie kryję się z tym, że to miesiąc, którego nienawidzę, a moje zdrowie psychiczne zostaje wystawione na próbę. Ciemność, zimno, niedobory, ciągłe infekcje, stres… Nic przyjemnego. Ale, żeby oddać styczniowi sprawiedliwość, były w nim też dobre momenty. Nie będę samolubna i chętnie się nimi z Wami podzielę – garść tych dobrych rzeczy ze stycznia znajdziecie w tym wpisie.

View Post

12 dni do 2022 – wyzwanie

wyzwanie nowy rok 2022

Grudzień jest zawsze dla mnie refleksyjnym miesiącem, ale ten – wyjątkowo. Może sprawiła to kwarantanna na początku grudnia, a może to, że ostatnio żyję bardziej w zgodzie ze sobą, ale wyjątkowo ten grudzień nie jest zabiegany, zajęty i nie leci jak szalony. W związku z tym mam zdecydowanie więcej czasu na przemyślenia i zatrzymanie się. Już pod koniec listopada myślałam o tym, że w grudniu warto by było pewne sprawy zamknąć, a inne rozpocząć. Że chciałabym oczyścić przestrzeń i spokojnie zastanowić się nad wszystkim. Po prostu świadomie pożegnać rok 2021 i powitać 2022.

Stąd pomysł na wyzwanie, żeby przygotować się do nowego roku. Ale tak na spokojnie, holistycznie i w swoim tempie. Nie chodzi o to, żeby teraz tworzyć na gwałt listę jak najbardziej ambitnych postanowień, latać na mopie czy kupować karnet na siłownię. Chciałabym raczej skupić się na delikatnym i czułym podejściu do siebie. Jak zawsze.

View Post

Prezentownik świąteczny 2021 – 100 pomysłów na prezent

Poradnik prezentowy 2021

I znowu nadszedł ten czas – czas, by stworzyć prezentownik świąteczny 2021. Zebrałam około 100 pomysłów na prezenty świąteczne, które w ciągu ostatniego roku przykuły moją uwagę. Znajdziecie tu same piękne, użytkowe i wyjątkowe propozycje, a dużą część z nich sama posiadam lub mam na swojej wishliście. Mam nadzieję, że znajdziecie tu inspirację, a po dodatkowe pomysły odsyłam do prezentownika świątecznego na rok 2020.

PS Niektóre z tych linków to linki afiliacyjne, co oznacza, że jeśli dokonacie przez nie zakupu, ja dostanę prowizję.

View Post

Luźny przewodnik self-care, czyli próbując przetrwać jesień i zimę.

Jesienny selfcare

Jako twórczyni internetowa często wychodzę z pozycji eksperta. Moje wpisy czy podcasty mają zazwyczaj poradnikowy schemat, są jakimiś listami, pomysłami, niosą ze sobą określoną wartość i wiedzę. Nie jestem jednak (kto by pomyślał?) wyrocznią i nie zawsze wszystko wiem. Ba, bardzo często mam wrażenie, że nie wiem nic. Jestem zagubiona, szukam odpowiedzi, potrzebuję wsparcia.

Tak właśnie jest teraz. Od początku listopada mam wrażenie, że dni przeciekają mi przez palce. Chciałabym, naprawdę bym chciała, korzystać z zimy i jesieni. Od lat obserwuję, że moje życie toczy się według pewnego schematu. Wiosną i latem przeżywam swoje życie i się nim zachłystuję. Wstaję wcześnie, chodzę spać późno, wyjeżdżam, szaleję, robię miliony zdjęć. A po zmianie czasu na zimową? Hibernacja. I wiecie, taki jest cykl natury. Musi być czas na zwolnienie, odpoczynek i sen. I to jest okej. Gorzej, że ja koniec końców tych miesięcy potem nie pamiętam. Nie jestem w stanie powiedzieć, co robiłam w listopadzie, grudniu czy styczniu. Najczęściej wychodzi, że te miesiące po prostu przespałam. Przeegzystowałam. Przetrwałam. I nie ma to wiele wspólnego z regeneracją i odpoczynkiem.

View Post

Miesiączka zero waste? To łatwiejsze niż myślisz.

Miesiączka zero waste

Do życia zero waste niestety mi dość daleko i nie mam zamiaru nikogo do niego przekonywać. Uważam, że każdy powinien żyć najlepiej, jak potrafi i nie dążyć do perfekcji. Tyczy się to także ekologii i filozofii zero waste – łatwo się zafiksować i popaść w niezdrowe skrajności. Jest jednak kwestia, w której zero waste (albo less waste) jest łatwiejsze, niż mogłoby się wydawać. O czym piszę? O miesiączce. Coś, co kiedyś wydawało mi się nie do przeskoczenia – kilkadziesiąt złotych miesięcznie wydane na podpaski, tampony, góra plastiku, śmieci, obtarcia, dyskomfort – łatwo odeszły w niepamięć. Chciałabym dzisiaj łagodnie i w nienarzucający nic sposób wprowadzić Was w temat.

View Post